Przed Wami efekt sesji wykonanej gdy na zewnątrz niepodzielnie panowało nam słoneczne lato. Ach, jak tęsknię do tych upalnych dni. Niemniej każda pora roku ma swój urok i świetnie nadaje się na uwiecznienie na zdjęciach, ja po prostu jestem ciepłolubna :) Wracając jednak do materiału. Marcina poznałam zimą, gdy ze swoją cudowną mamą przybył na sesję niemowlęcą. Ależ on urósł od tego czasu. Uwielbiam takie powroty, gdy obserwuję jak maluchy zmieniają się. Tym razem Marcin odwiedził mnie nie tylko ze swoją mamą ale i starszym, bardzo opiekuńczym bratem Adasiem. Chłopców łączy przepiękna więź zatem fotografowanie ich było czystą przyjemnością. Odwiedziliśmy pobliski las, okolice rezerwatu przyrody. Było dużo śmiechu, dużo zabawy, dużo przytulańców i szczypta magii. Zresztą, zobaczcie sami :).
Namiot i stoisko z lemoniadą znajdziecie na Mamamada Photo PropsJeśli śledzicie mnie na facebooku (jeśli nie, zachęcam Was do tego:) wiecie, że jakiś czas temu odbyła się akcja mini sesji plenerowych. Okazało się, że były świetnym pomysłem, bo większość odwiedzających mnie osób już znałam. Spotkaliśmy się na sesjach w przeszłości. Ciążowych, noworodkowych, rodzinnych. Taka akcja pozwoliła mi zobaczyć jak szybko rosną moi mali modele :) Marysię, z dzisiejszego wpisu poznałam gdy była jeszcze w brzuszku u swojej mamy a proszę jaka jest już duża :) Wspaniale było zobaczyć jak pięknie rośnie oraz spotkać jej świetnych rodziców.


