Czy macie czasem wrażenie, że w którymś momencie życia pisane jest Wam spotkanie z daną osobą? Wymiana myśli, doświadczeń, rozmowa? Dziś przedstawiam Wam sesję jaką miałam okazję wykonać Ani i jej wesołym, niezwykle rezolutnym córeczkom, Zuzi i Zosi. Jest też Justynka, tu jeszcze u mamy w brzuszku. Anię poznałam jako jej klientka i myślę, że to właśnie był taki moment mojego życia gdy pisane było mi ją spotkać. Uczyła mnie motać chustę bym mogła prawidłowo nosić w niej Maxa. Przy okazji serdecznie polecam szkołę noszenia Tulipanna oraz szkołę rodzenia Gaja prowadzone przez Anię (warto warto podpisuję się wszystkimi rękoma). Jakiś czas później Ania zaprosiła mnie do siebie na sesję ciążową typu lifestyle. Przy przepysznej herbacie malinowej pogawędziłyśmy sobie i wykonałyśmy zdjęcia (potem była jeszcze sesja studyjna z córkami i tatą ale o tym w innym wpisie).
Zapraszam do oglądania :)




















No Comments